{"id":2190,"date":"2026-04-07T15:23:04","date_gmt":"2026-04-07T13:23:04","guid":{"rendered":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/?p=2190"},"modified":"2026-04-09T07:09:49","modified_gmt":"2026-04-09T05:09:49","slug":"szklana-trumna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/szklana-trumna\/","title":{"rendered":"Szklana trumna"},"content":{"rendered":"\n<p>Niech nikt nie m\u00f3wi, \u017ce biedny krawiec nie mo\u017ce daleko zaj\u015b\u0107 i doj\u015b\u0107 do wielkich zaszczyt\u00f3w, nie trzeba bowiem nic wi\u0119cej, jak tylko to by trafi\u0142 na w\u0142a\u015bciw\u0105 ku\u017ani\u0119, i, co najwa\u017cniejsze, \u017ceby mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie. Taki w\u0142a\u015bnie zr\u0119czny i porz\u0105dny krawczyk uda\u0142 si\u0119 na w\u0119dr\u00f3wk\u0119 i doszed\u0142 do wielkiego lasu, a poniewa\u017c nie zna\u0142 drogi, zab\u0142\u0105dzi\u0142. Nasta\u0142a noc i nie pozosta\u0142o nic innego, jak tylko w tej straszliwej samotni szuka\u0107 jakiego\u015b schronienia. W mi\u0119kkim mchu znalaz\u0142by z pewno\u015bci\u0105 mi\u0119kkie \u0142o\u017ce, lecz strach przed dzikimi zwierz\u0119tami nie dawa\u0142 mu spokoju i musia\u0142 si\u0119 zdecydowa\u0107, by przenocowa\u0107 na drzewie. Wyszuka\u0142 sobie wielki d\u0105b, wszed\u0142 na sam czubek i dzi\u0119kowa\u0142 Bogu, \u017ce mia\u0142 przy sobie \u017celazko, bo inaczej zwia\u0142by go wiatr, kt\u00f3ry gna\u0142 ponad szczytami drzew.<\/p>\n\n\n\n<p>Po paru godzinach w ciemno\u015bci, nie bez dreszczy i zw\u0105tpienia, ujrza\u0142 nieopodal promyk \u015bwiat\u0142a, a poniewa\u017c pomy\u015bla\u0142, \u017ce to pewnie ludzka siedziba, gdzie lepiej by by\u0142o ni\u017c na konarach drzewa, zszed\u0142 ostro\u017cnie na d\u00f3\u0142 i poszed\u0142 za \u015bwiat\u0142em. Zaprowadzi\u0142o go do ma\u0142ego domku, uplecionego z trzciny i sitowia. Odwa\u017cnie zapuka\u0142, drzwi otworzy\u0142y si\u0119 i przy \u015bwietle wypadaj\u0105cego \u015bwiat\u0142a ujrza\u0142 starego jak \u015bwiat ludka, kt\u00f3ry nosi\u0142 na sobie odzienie z pozszywanych ze sob\u0105 kolorowych szmatek. &#8222;Kto wy? Czego chcecie?&#8221; zapyta\u0142 chropawym g\u0142osem. &#8222;Jestem biednym krawcem,&#8221; odpowiedzia\u0142, &#8222;noc zasta\u0142a mnie w dziczy, i prosz\u0119 waz bardzo, by\u015bcie mnie do swojej chaty przyj\u0119li&#8221; \u2013 &#8222;Id\u017a swoj\u0105 drog\u0119,&#8221; odpar\u0142 starzec pos\u0119pnym tonem, &#8222;Z w\u0142\u00f3cz\u0119gami nie chc\u0119 mie\u0107 nic do czynienia, poszukaj sobie schronienia gdzie indziej.&#8221; Po tych s\u0142owach chcia\u0142 czmychn\u0105\u0107 z powrotem do domu, ale krawiec przytrzyma\u0142 go za brzeg surduta i prosi\u0142 go tak bardzo, \u017ce stary, kt\u00f3ry wcale nie by\u0142 taki z\u0142y, jakiego udawa\u0142, w ko\u0144cu zmi\u0119k\u0142 i wzi\u0105\u0142 go do chaty, gdzie da\u0142 mu je\u015b\u0107 a potem wskaza\u0142 w k\u0105cie ca\u0142kiem niez\u0142e legowisko.<\/p>\n\n\n\n<p>Zm\u0119czonego krawca do snu nie trzeba by\u0142o ko\u0142ysa\u0107, spa\u0142 sobie smacznie do samego rana, nawet nie pomy\u015bla\u0142by o wstawaniu, gdyby nie wystraszy\u0142 go wielki ha\u0142as. Straszny wrzask i ryk przeszywa\u0142 \u015bciany domku. Krawiec, kt\u00f3rego nieoczekiwanie nasz\u0142a odwaga, skoczy\u0142 do g\u00f3ry, w po\u015bpiechu na\u0142o\u017cy\u0142 ubranie i wybieg\u0142 na zewn\u0105trz. Ujrza\u0142 blisko domu wielkiego czarnego byka i pi\u0119knego jelenia, kt\u00f3ry toczyli ze sob\u0105 ostry b\u00f3j. Napierali na siebie z tak\u0105 w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105, \u017ce od tupotu ich n\u00f3g dr\u017ca\u0142a ziemia, a powietrze dudni\u0142o od ich ryku. D\u0142ugo nie by\u0142o wiadomo, kt\u00f3ry z nich odniesie zwyci\u0119stwo, w ko\u0144cu jele\u0144 wybi\u0142 poro\u017ce w cia\u0142o przeciwnika, byk za\u015b straszliwie rycz\u0105c opad\u0142 na ziemi\u0119 \u015bmiertelnie dobity przez par\u0119 cios\u00f3w jelenia.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"805\" height=\"833\" src=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_5.avif\" alt=\"\" class=\"wp-image-2137\" srcset=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_5.avif 805w, https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_5-290x300.avif 290w, https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_5-768x795.avif 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 805px) 100vw, 805px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Krawiec, kt\u00f3ry ze zdziwieniem przygl\u0105da\u0142 si\u0119 walce, sta\u0142 przez jaki\u015b czas nieruchomy, gdy jele\u0144 nagle ruszy\u0142 na niego i nim ten zd\u0105\u017cy\u0142 uciec niemal nadzia\u0142 na swoje wielkie poro\u017ce. Nie mia\u0142 czasu do namys\u0142u, bo dzia\u0142o si\u0119 wszystko jak na z\u0142amanie karku, przez g\u00f3ry i doliny, przez \u0142\u0105ki i lasy. Obiema r\u0119koma trzyma\u0142 si\u0119 ko\u0144c\u00f3w poro\u017ca i ca\u0142kiem odda\u0142 si\u0119 swemu losowi. Ale nie dzia\u0142o si\u0119 inaczej, ni\u017c jakby lecia\u0142. W ko\u0144cu jele\u0144 zatrzyma\u0142 si\u0119 przed skaln\u0105 \u015bcian\u0105 i opu\u015bci\u0142 mi\u0119kko krawca. Krawiec, bardziej umar\u0142y ni\u017c \u017cywy, nie potrzebowa\u0142 wiele czasu, by wr\u00f3ci\u0107 do zmys\u0142\u00f3w. Gdy co nieco otrze\u017awia\u0142, jele\u0144, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c ko\u0142o niego sta\u0142, uderzy\u0142 w osadzone w \u015bcianie drzwi z tak\u0105 moc\u0105, \u017ce je wywa\u017cy\u0142. Buchn\u0119\u0142y p\u0142omienie, za nimi ulecia\u0142 dym, kt\u00f3ry przes\u0142oni\u0142 jelenia jego oczom. Krawiec nie wiedzia\u0142, co robi\u0107 ani dok\u0105d i\u015b\u0107, by dotrze\u0107 z tego pustkowia do ludzi. Gdy sta\u0142 tak zagubiony, ze ska\u0142y zabrzmia\u0142 g\u0142os, kt\u00f3ry zawo\u0142a\u0142: &#8222;Wejd\u017a bez l\u0119ku, nie stanie ci si\u0119 krzywda.&#8221; Waha\u0142 si\u0119 wprawdzie, lecz pchany tajemnicz\u0105 moc\u0105, us\u0142ucha\u0142 g\u0142osu i wszed\u0142 przez \u017celazne drzwi do wielkiej przestronnej sali, kt\u00f3rej sufit, \u015bciany i pod\u0142ogi wy\u0142o\u017cone by\u0142y ci\u0119tym w kwadraty polerowanym kamieniem, na ka\u017cdym za\u015b wyryty by\u0142 jaki\u015b nieznany znak. Pe\u0142en podziwu przyjrza\u0142 si\u0119 wszystkiemu i w\u0142a\u015bnie zamierza\u0142 wyj\u015b\u0107, gdy zn\u00f3w us\u0142ysza\u0142 g\u0142os, kt\u00f3ry do niego m\u00f3wi\u0142: &#8222;Wejd\u017a na kamie\u0144, kt\u00f3ry le\u017cy po \u015brodku sali, czeka ci\u0119 wielki e szcz\u0119\u015bcie.&#8221;<\/p>\n\n\n\n<p>Jego odwaga uros\u0142a ju\u017c tak bardzo, \u017ce spe\u0142ni\u0142 rozkaz. Kamie\u0144 pocz\u0105\u0142 zapada\u0107 si\u0119 pod jego stopami i opad\u0142 w ko\u0144cu powoli na d\u00f3\u0142. Gdy stan\u0105\u0142 nieruchomo, a krawiec si\u0119 rozejrza\u0142, znalaz\u0142 si\u0119 w sali, tak wielkiej jako i poprzednia, tu jednak by\u0142o wi\u0119cej do zobaczenia i podziwiania. W \u015bcianach wyciosane by\u0142y wg\u0142\u0119bienia, w kt\u00f3rych sta\u0142y naczynia z prze\u017aroczystego szk\u0142a, wype\u0142nione kolorowym spirytusem, albo niebieskawym dymem. Na pod\u0142odze sali sta\u0142y naprzeciw siebie dwie du\u017ce skrzynie ze szk\u0142a, kt\u00f3re wzbudza\u0142y w nim wielk\u0105 ciekawo\u015b\u0107. Gdy podszed\u0142 do jednej, ujrza\u0142 w niej pi\u0119kn\u0105 budowl\u0119, podobn\u0105 do zamku, otoczonego przez budynki gospodarcze, stajnie, stodo\u0142y i wielk\u0105 ilo\u015b\u0107 innych wspania\u0142ych rzeczy. Wszystko by\u0142o ma\u0142e, lecz starannie i precyzyjnie dopracowane, zdawa\u0142o si\u0119 by\u0107 zrobione r\u0119k\u0105 znaj\u0105c\u0105 si\u0119 na sztuce, wyci\u0119te z najwi\u0119ksz\u0105 dok\u0142adno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odwr\u00f3ci\u0142by jeszcze oczu od ogl\u0105dania tych rzadko\u015bci, gdyby jeszcze raz nie us\u0142ysza\u0142 g\u0142osu. Kaza\u0142 mu odwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 i spojrze\u0107 do szklanej skrzyni naprzeciwko. Jego zdziwienie by\u0142o jeszcze wi\u0119ksze, gdy w \u015brodku ujrza\u0142 dziewczyn\u0119 wielkiej urody. Le\u017ca\u0142a we \u015bnie, otulona d\u0142ugimi w\u0142osami blond niczym w drogocennym p\u0142aszczu. Oczy by\u0142y zaci\u015bni\u0119te, lecz pe\u0142ne \u017cycia kolory twarzy i wst\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 oddech porusza\u0142 tam i z powrotem, nie pozwala\u0142y w\u0105tpi\u0107, \u017ce \u017cyje. Krawiec przygl\u0105da\u0142 si\u0119 pi\u0119knej dziewczynie z bij\u0105cym sercem, gdy nagle otworzy\u0142a oczy i wzdrygn\u0119\u0142a si\u0119 w radosnym przestrachu. &#8222;Dobre nieba,&#8221; zawo\u0142a\u0142a, &#8222;moja wolno\u015b\u0107 si\u0119 zbli\u017ca! Pr\u0119dko, pr\u0119dko pom\u00f3\u017c mi wyj\u015b\u0107 z mojego wi\u0119zienia. Je\u015bli przesuniesz rygiel na szklanym wieku, b\u0119d\u0119 wybawiona.&#8221; Krawiec us\u0142ucha\u0142 nie zwlekaj\u0105c, ona za\u015b natychmiast podnios\u0142a szklane wieko do g\u00f3ry, wysz\u0142a ze skrzyni i pospieszy\u0142a do rogu sali, gdzie owin\u0119\u0142a si\u0119 w d\u0142ugi p\u0142aszcz. Potem usiad\u0142a na kamieniu, m\u0142odzie\u0144cowi kaza\u0142a podej\u015b\u0107, a z\u0142o\u017cywszy na jego ustach mi\u0142y poca\u0142unek, rzek\u0142a &#8222;M\u00f3j od dawna wyt\u0119skniony Oswobodziciel, dobre nieba przyprowadzi\u0142y ci\u0119 do mnie i moim cierpieniom wyznaczy\u0142y kres. Tego samego dnia, kt\u00f3rego si\u0119 sko\u0144czy\u0142y, zacznie si\u0119 twoje szcz\u0119\u015bcie. Nieba wyznaczy\u0142y ci\u0119 na mojego m\u0119\u017ca, b\u0119d\u0119 ci\u0119 kocha\u0142a i obsypi\u0119 ci\u0119 wszelkim ziemskim dobrem, sw\u00f3j \u017cywot p\u0119dzi\u0107 b\u0119dziesz w niezm\u0105conej rado\u015bci. Usi\u0105d\u017a i pos\u0142uchaj opowie\u015bci mego losu.&#8221;<\/p>\n\n\n\n<p>Jestem c\u00f3rk\u0105 bogatego hrabiego. Moi rodzice umarli, gdy by\u0142am jeszcze bardzo m\u0142oda. W ostatnich s\u0142owach polecili mnie mojemu starszemu bratu, u kt\u00f3rego mnie wychowano. Kochali\u015bmy si\u0119 tak mocno, tak bardzo zgadzali\u015bmy si\u0119 w naszych pogl\u0105dach i upodobaniach, \u017ce postanowili\u015bmy nigdy nie bra\u0107 \u015blubu, lecz \u017cy\u0107 razem do ko\u0144ca naszych dni. W naszym domu nigdy nie brakowa\u0142o towarzystwa. Przyjaciele i s\u0105siedzi odwiedzali nas cz\u0119sto, a dla wszystkich byli\u015bmy go\u015bcinni ze wszech miar. I tak by\u0142o te\u017c pewnego wieczoru, gdy do naszego zamku przyjecha\u0142 pewien nieznajomy i udaj\u0105c, \u017ce zd\u0105\u017cy do najbli\u017cszej miejscowo\u015bci prosi\u0142 o nocleg. Spe\u0142nili\u015bmy jego pro\u015bb\u0119 w szczodrej \u017cyczliwo\u015bci, a on zabawia\u0142 nas w najlepsze podczas wieczerzy dysput\u0105 przeplatan\u0105 opowie\u015bciami. Mojemu bratu tak si\u0119 spodoba\u0142, \u017ce poprosi\u0142 go, by zosta\u0142 z nami par\u0119 dni, na co si\u0119 te\u017c zgodzi\u0142 wahaj\u0105c si\u0119 nieco wprz\u00f3dy. Od sto\u0142u wstali\u015bmy p\u00f3\u017ano w nocy, nieznajomemu wskazano pok\u00f3j, a ja pospieszy\u0142am u\u0142o\u017cy\u0107 zm\u0119czone cz\u0142onki na mi\u0119kkim pierzu. Ledwo przysn\u0119\u0142am, zbudzi\u0142y mnie odg\u0142osy delikatnej mi\u0142ej uchu muzyki. Nie umia\u0142am poj\u0105\u0107 sk\u0105d pochodz\u0105, chcia\u0142am wi\u0119c wezwa\u0107 \u015bpi\u0105c\u0105 w pokoju obok pokoj\u00f3wk\u0119, ku memu zdziwieniu stwierdzi\u0142am, \u017ce zaniemog\u0142am, jaka\u015b wielka moc odebra\u0142a mi mow\u0119, \u017ce nie mog\u0142am wydoby\u0107 z siebie najcichszego nawet d\u017awi\u0119ku, jakoby zmora le\u017ca\u0142a na moich piersiach. W \u015bwietle nocnej lampki ujrza\u0142am nieznajomego, jak wchodzi poprzez dwoje zamkni\u0119tych drzwi do mojego pokoju. Zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do mnie i rzek\u0142, \u017ce poprzez tajemne moce, kt\u00f3re mu s\u0142u\u017cy\u0142y, rozkaza\u0142 rozbrzmie\u0107 powabnej muzyce, by mnie obudzi\u0107, a teraz przedziera si\u0119 przez wszystkie zamki w zamiarze oddania mi serca i r\u0119ki. Moja niech\u0119\u0107 do jego tajemnej sztuki by\u0142a jednak tak wielka, \u017ce nie raczy\u0142am na to odpowiedzie\u0107. Sta\u0142 przez jaki\u015b czas bez ruchu, pewnie w nadziei, \u017ce wyczeka bardziej przychylnej decyzji, gdy jednak ci\u0105gle milcza\u0142am, o\u015bwiadczy\u0142 w gniewie, \u017ce si\u0119 zem\u015bci i znajdzie na \u015brodek, by ukara\u0107 moj\u0105 dum\u0119, poczym opu\u015bci\u0142 m\u00f3j pok\u00f3j. Niepok\u00f3j by\u0142 moim towarzyszem tej nocy, zasn\u0119\u0142am dopiero nad rankiem. Gdy si\u0119 zbudzi\u0142am, pospieszy\u0142am do mego brata, by mu powiedzie\u0107, co si\u0119 wydarzy\u0142o, tylko \u017ce nie zasta\u0142am go w pokoju, s\u0142u\u017c\u0105cy powiedzia\u0142 mi, \u017ce o \u015bwicie wyjecha\u0142 z nieznajomym na polowanie.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex\">\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"514\" height=\"643\" data-id=\"2133\" src=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_1.avif\" alt=\"\" class=\"wp-image-2133\" srcset=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_1.avif 514w, https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_1-240x300.avif 240w\" sizes=\"auto, (max-width: 514px) 100vw, 514px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"805\" height=\"984\" data-id=\"2140\" src=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_8.avif\" alt=\"\" class=\"wp-image-2140\" srcset=\"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_8.avif 805w, https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_8-245x300.avif 245w, https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/globlog_post_8-768x939.avif 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 805px) 100vw, 805px\" \/><\/figure>\n<\/figure>\n\n\n\n<p>Nie mia\u0142am dobrych przeczu\u0107. Szybko si\u0119 ubra\u0142am, kaza\u0142am osiod\u0142a\u0107 mojego wierzchowca i wyjecha\u0142am w towarzystwie jednego jeno s\u0142u\u017c\u0105cego, w pe\u0142nym p\u0119dzie poprzez las. S\u0142u\u017c\u0105cy przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 z koniem, a \u017ce ko\u0144 z\u0142ama\u0142 nog\u0119, nie m\u00f3g\u0142 pojecha\u0107 za mn\u0105. Jecha\u0142am dalej bez ustanku, a po paru minutach ujrza\u0142am nieznajomego z pi\u0119knym jeleniem, kt\u00f3rego prowadzi\u0142 na powrozie w moim kierunku. Zapyta\u0142am go, gdzie zostawi\u0142 mojego brata i jak dopad\u0142 tego jelenia, z kt\u00f3rego wielkich oczu sp\u0142ywa\u0142y \u0142zy. Zamiast mi odpowiedzie\u0107, zacz\u0105\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bno \u015bmia\u0107. Pad\u0142am w wielki gniew, wyci\u0105gn\u0119\u0142am pistolet i wypali\u0142am w potwora, ale kula odbi\u0142a si\u0119 od jego piersi i trafi\u0142a w g\u0142ow\u0119 mojego konia. Spad\u0142am na ziemi\u0119, nieznajomy za\u015b wymamrota\u0142 par\u0119 s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re pozbawi\u0142y mnie przytomno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy dosz\u0142am do siebie, by\u0142am w podziemnej krypcie w szklanej trumnie. Czarnoksi\u0119\u017cnik ukaza\u0142 si\u0119 raz jeszcze, rzek\u0142, \u017ce brata zamieni\u0142 w jelenia, \u017ce pomniejszy\u0142 m\u00f3j zamek ze wszelkim sprz\u0119tem i zamkn\u0105\u0142 go w drugiej ze szklanych skrzy\u0107, lud m\u00f3j za\u015b zmieni\u0142 w dym w szklanych butelkach. Je\u015bli ulegn\u0119 teraz jego woli, b\u0119dzie dla niego \u0142atwizna przywr\u00f3ci\u0107 wszystko do pierwotnego stanu. Wystarczy, \u017ce otworzy naczynia, a wszystko wr\u00f3ci do naturalnej postaci. Powiedzia\u0142am mu tyle samo, co za pierwszym razem. Znikn\u0105\u0142 zostawiaj\u0105c mnie w uwi\u0119zieniu, w kt\u00f3rym zapad\u0142am w g\u0142\u0119boki sen. W\u015br\u00f3d obraz\u00f3w, kt\u00f3re przysz\u0142y m\u0105 dusz\u0119, by\u0142 tak\u017ce ten pe\u0142en pociechy, \u017ce nadejdzie m\u0142ody cz\u0142ek i uwolni mnie, a gdy dzisiaj otworzy\u0142am oczy, ujrza\u0142am ciebie i widz\u0119, \u017ce m\u00f3j sen si\u0119 spe\u0142ni\u0142. Pom\u00f3\u017c mi wype\u0142ni\u0107, co zasz\u0142o potem w mojej wizji. Najpierw musimy przenie\u015b\u0107 szklan\u0105 skrzyni\u0119 z moim zamkiem na tamten szeroki kamie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Kamie\u0144, gdy tylko zosta\u0142 obci\u0105\u017cony, uni\u00f3s\u0142 si\u0119 do g\u00f3ry z pann\u0105 i m\u0142odzie\u0144cem i wjecha\u0142 przez otw\u00f3r w suficie do g\u00f3rnej sali, sk\u0105d bez trudu wydostali si\u0119 na zewn\u0105trz. Tutaj panna zdj\u0119\u0142a wieko i sta\u0142o si\u0119 wielkie widowisko, zamek, domy i zagrody pocz\u0119\u0142y si\u0119 chy\u017co powi\u0119ksza\u0107 by urosn\u0105\u0107 do naturalnej wielko\u015bci. Wr\u00f3cili potem do podziemnej jaskini i na kamieniu przewie\u017ali wype\u0142nione dymem butelki. Ledwo panna otworzy\u0142a butelki, bucha\u0107 pocz\u0105\u0142 niebieski dym zmieniaj\u0105c si\u0119 w \u017cywych ludzi, w kt\u00f3rych panna rozpozna\u0142a swych s\u0142u\u017c\u0105cych i ludzi. Jej rado\u015b\u0107 by\u0142a tym wi\u0119ksza, gdy z lasu wyszed\u0142 jej brat w ludzkiej postaci, kt\u00f3ry zabi\u0142 zmienionego w byka czarownika. Jeszcze tego dnia zgodnie z obietnic\u0105 panna odda\u0142a szcz\u0119\u015bliwemu krawcowi sw\u0105 r\u0119k\u0119 przed o\u0142tarzem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niech nikt nie m\u00f3wi, \u017ce biedny krawiec nie mo\u017ce daleko zaj\u015b\u0107 i doj\u015b\u0107 do wielkich zaszczyt\u00f3w, nie trzeba bowiem nic wi\u0119cej, jak tylko to by trafi\u0142 na w\u0142a\u015bciw\u0105 ku\u017ani\u0119, i, co najwa\u017cniejsze, \u017ceby mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie. Taki w\u0142a\u015bnie zr\u0119czny i porz\u0105dny krawczyk uda\u0142 si\u0119 na w\u0119dr\u00f3wk\u0119 i doszed\u0142 do wielkiego lasu, a poniewa\u017c nie zna\u0142 drogi, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":2134,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[28],"tags":[],"class_list":["post-2190","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-nowy-lokal"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/posts\/2190","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/comments?post=2190"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/posts\/2190\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2191,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/posts\/2190\/revisions\/2191"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/media\/2134"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/media?parent=2190"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/categories?post=2190"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/waterfront.codeand.pl\/wp-api\/wp\/v2\/tags?post=2190"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}